wtorek, 7 listopada 2017

Mario Bros. Hydraulicy od zadań specjalnych




  Kiedy w 1983 roku na automatach zadebiutowało Mario Bros., większość fanów Nintendo oczekiwała kolejnej gry z serii Donkey Kong i nie była przygotowana na spin-off, jaki zaserwowała im ich ulubiona firma. Tym razem Mario wraz z bratem Luigi staną do walki ze szkodnikami zatykającymi rury kanalizacyjne. Gra okazała się prawdziwym hitem i została przekonwertowana na wiele ówczesnych platform. Największą furorę zrobił jednak port na NES i to właśnie jemu chce się dziś przyjrzeć.





   Jak to w wielu grach z początku lat 80 - tych bywa, rozgrywka jest bardzo prosta. Sterujemy jednym z braci Mario, a naszym celem jest oczyszczenie planszy z wyskakujących z rur szkodników. Żeby się ich pozbyć, musimy podskoczyć i uderzyć od dołu w miejsce, na którym stoją. To czasowo ich unieruchamia, co pozwala nam wejść na ich platformę i wykopać z planszy do znajdującej się poniżej wody. Jednak trzeba to zrobić szybko, gdyż po pewnym czasie znowu wstają na nogi, a do tego poruszają się szybciej niż poprzednio.


  Oczywiście, każdy szkodnik wymaga innego sposobu na powalenie go. Niektóre, jak na przykład kraby,  wymagają uderzenia dwa razy. Z kolei, żeby pozbyć się much, musimy poczekać, aż wylądują na platformie. Żeby bardziej skomplikować sprawę, po planszy lata także kula ognia, która podobnie jak szkodniki stara się nas wyeliminować.
Rozgrywka jest tak dobra, jak można oczekiwać od gry Nintendo i wraz z kolejnymi poziomami robi się coraz szaleńcza. Jeśli chcesz dodatkowo urozmaicić sobie zabawę, polecam spróbować pograć w coopie z innym graczem i pomagać sobie nawzajem bądź rywalizować o jak najwyższą zdobycz punktową. Choć zabawa w trybie dla jednego gracza jest świetna, to gra rozwija skrzydła, właśnie gdy zaprosimy do zabawy drugą osobę.


Grafika jest prosta, ale patrząc na rok powstania Mario Bros., nie ma co liczyć na fajerwerki. Gra jest dość dokładnym odzwierciedleniem wydania arcadowego, ale ze względu na mniejszą moc obliczeniową konsoli musiała zostać pozbawiona paru detali. To samo można powiedzieć o muzyce, która, choć miła, to odstaje od tej z automatów.


Choć współcześnie gra może wydawać się przestarzała, to tak naprawdę wciąż daje masę frajdy. Dla jednego gracza może okazać się trochę zbyt powtarzalna, ale gdy znajdziecie drugiego chętnego do gry, Mario Bros. sprawi wam masę frajdy. Może nie jest to wielki hit na miarę Donkey Konga, ale to ciągle świetny tytuł warty zainteresowania szczególnie wśród fanów starych arcadowych gier.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz