niedziela, 23 kwietnia 2017

Prequel pegasusowych czołgów! Tank Battalion!



    Tank, Tank 1990, Battle City, czy jest choć jeden posiadacz Pegasusa, któremu obce są te tytuły? Wątpię. Wszystkie dotyczą jednej gry, w której sterując czołgiem jeździliśmy po labiryncie, niszcząc inne wrogie jednostki opancerzone. Dziś jednak zajmiemy się grą arcade, od której popularne Battle City się wywodzi. Cofamy się do roku 1980, by sprawdzić, jak wygląda pierwowzór słynnych czołgów na Pegasusa. Przed Wami Tank Battalion!

niedziela, 9 kwietnia 2017

Pierwsza gra z Mario! Od czego to wszystko się zaczęło!?



   Czy wiecie, jak nazywała się pierwsza gra z Mario w roli głównej? Super Mario Bros.? Pudło! Mario Land? Zimno! Korzenie gry sięgają jeszcze parę lat wcześniej. Cofnijmy się do roku 1980. Nintendo starało się wejść na rynek gier arcade w Ameryce Północnej, jednak żaden z wypuszczonych przez nich tytułów nie zdobył wielkiej popularności. Ostatnia gra, Radar Scope, będąca klonem Galaxian, okazała się być wielką klapą. Hiroshi Yamauchi, ówczesny dyrektor firmy, postanawia stworzyć coś bardziej oryginalnego. Zleca produkcję nowej gry młodemu projektantowi przemysłowemu, Shigeru Miyamoto. Piecze nad produktem zaś ma sprawować Gunpei Yokoi, główny inżynier Nintendo.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Go! Go! Power Rangers!!!



  W chwili, gdy piszę te słowa, Power Rangers od paru dni można obejrzeć na srebrnym ekranie. Choć filmu jeszcze nie widziałem i przeczuwam, że okaże się porażką, z sentymentu chętnie się na niego wybiorę. Powrócę wspomnieniami do czasów, gdy w podstawówce przed lekcjami śledziło się w TV losy pięciu nastolatków ubranych w różnokolorowe stroje i walczących ze złą Ritą. W latach 90- tych Power Rangers było prawdziwym fenomenem. Sam w serii najbardziej upodobałem sobie sztuki walki, transformację i starcia olbrzymich robotów z potworami. Wobec tego byłem zadowolony, gdy udało mi się znaleźć na Pegasusa cartridge z grą na podstawie mojego ulubionego serialu. Przy okazji premiery nowego filmu znów sobie o tym tytule przypomniałem i postanowiłem Wam go przedstawić.

niedziela, 26 marca 2017

Pierwsza gra o Wojowniczych Żółwiach Ninja


   


   Wojownicze Żółwie Ninja to jedna z moich ulubionych kreskówek z dzieciństwa. Perypetie czterech zmutowanych gadów śledziłem już od czasów przedszkolnych. Posiadałem nawet kilka komiksów z Żółwiami. Uwielbiałem niezwykle sympatycznych głównych bohaterów, humor, jak i sceny walki. Marka Teenage Mutant Ninja Turtles stała się na tyle popularna, że zaczęto produkować masę gadżetów z nią związanych. W tym także gry wideo. Rok 1989 obrodził w aż dwa tytuły z serii. Oba nazwano po prostu Teenage Mutant Ninja Turtles (w Europie Teenage Mutant Hero Turtles). Pierwsza została wydana z myślą o konsoli NES i ówczesnych komputerach osobistych. Druga stworzono na automaty. Choć do tej pierwszej na pewno jeszcze wrócę, to dziś postanowiłem zająć się grą arcade, według mnie ciekawszą pod każdym względem. Zatem Cowabunga!

sobota, 18 marca 2017

Rzucanie pikselem do kosza. Basketball!



    Mimo że Atari w swojej bibliotece zawierało pokaźną ilość gier sportowych, u mnie w domu nie posiadaliśmy niemal żadnego tytułu w tej kategorii. Choć mieliśmy pokaźną liczbę składanek z grami nagranymi na kasety magnetofonowe, to jedyną produkcją o tej tematyce, jaką pamiętam, był Basketball. Jako pięciolatek długo zagrywałem się w ten tytuł z bratem. Pomyślałem dziś, że powrócę do tego tytułu i sprawdzę, czy bawi mnie on dalej tak samo jak dawniej. 

niedziela, 12 marca 2017

Początek legendy. Street Fighter!




   Pamiętam, jak rok po otrzymaniu Pegasusa, będąc już w posiadaniu dwóch składanek z grami, zupełnie niespodziewanie ktoś z rodziny (już nie pamiętam kto) sprezentował mi cartridge, na którym znajdował się tylko jeden tytuł. To bodajże pierwszy taki cart, jaki miałem, co niezwykle mnie cieszyło. Pojedyncze gry przeważnie były lepsze i nowsze aniżeli składanki.  Bardzo spodobała mi się okładka przedstawiającą zapaśnika sumo, który szybkim ruchem rąk powala karatekę, no i ten tytuł: Street Fighter 3. Gra okazała się fanowską wersją Street Fighter 2: The World Warrior (czego wówczas nie wiedziałem), gdyż oficjalnie żadna część Ulicznego Wojownika na Famicoma/NES-a nie wyszła. Mimo że jakością odbiegała od oryginału, byłem zachwycony mnogością wojowników, różnorodnością ich ciosów, a także ciekawymi projektami plansz. Z biegiem lat dotarłem także do  pierwowzoru, który na automatach pochłonął sporo moich złotówek. Poznałem też wiele różnych wersji „dwójki”, jak i kolejne części serii. Ogrywałem je u znajomych na Sega Megadrive, PSX, Gameboy, czy PS2. Stałem się prawdziwym fanem Street Fightera. Jednak przez te wszystkie lata nigdy na mojej drodze nie stanęła pierwsza część gry i w zasadzie prawie nic o niej nie wiedziałem. Postanowiłem zatem dotrzeć do korzeni serii i przedstawić wam początek jednej z najpopularniejszych bijatyk wszech czasów. Przed Wami pierwszy Street Fighter!
 

sobota, 11 marca 2017

Jak wygrać wojnę nożem! Rush'n Attack NES



         Jako dzieciak zawsze lubiłem gry o żołnierzach i wszelkiej maści run'guny. Grałem w każdą część Contry,  Cross Fire, Codename Viper, Commando itd. To też widząc na jednym z krakowskich bazarów cartridge z tytułem Rush 'n Attack i okładką przedstawiającą mundurowego z karabinem, stwierdziłem, że muszę ją mieć. Jak się jednak okazało, nie było to dokładnie to, czego oczekiwałem...

niedziela, 26 lutego 2017

Space Invaders! Kosmiczni najeźdźcy z Taito rewolucjonizują rynek gier

     


    Jak wspominałem przy okazji recenzji Galaxian, wydane w 1978 roku Space Invaders było grą, która całkowicie zrewolucjonizowała rynek elektronicznej rozrywki. Nie napisałem jednak za wiele o samym tytule, a tak naprawdę od niego powinienem zacząć opisywanie kosmicznych shoot 'em up'ów. Pora zatem nadrobić tę zaległość.

środa, 22 lutego 2017

[Let's Play] Metal Slug 2: Super Vehicle-001/II




     Witam ponownie. Skoro pierwszą część Metal Slug mamy z głowy, to dziś postanowiłem nagrać film, w którym przechodzę część drugą. Film w rozwinięciu. Enjoy!

niedziela, 12 lutego 2017

Kiepska Olimpiada. Czyli Olympic Winter Games Lillehammer 1994 Sega Megadrive



    Choć nie pamiętam dokładnie Igrzysk Olimpijskich w Lillehammer, to wiem, że były bardzo emocjonujące (może niekoniecznie dla Polaków, bo wróciliśmy z nich bez medalu). Niestety, dobra olimpiada nie zawsze musi się przekładać na dobrą grę o niej traktującą. Tak niestety jest z Olympic Winter Games Lillehammer 1994 na Segę Megadrive.
Z grą pierwszy raz miałem styczność  w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy mój sąsiad dostał Segę Megadrive od ojca wraz z nią. Ponieważ nie miał wtedy za wiele tytułów, pogrywaliśmy w Olympic Winter Games Lillehammer 1994 całkiem sporo. Mimo to nigdy nie byliśmy jakoś specjalnie dobrzy i w większości konkurencji do olimpijskiego złota brakowało nam wiele. Głównie właśnie przez wady gry.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Ferie czas zacząć! Ruszamy na narty ze Skiing na Atari 2600



         Od trzech tygodni w Polsce trwa okres ferii. Masa ludzi udała się w góry, by założyć narty i oddać się białemu szaleństwu. A co, jeśli nie umiemy, bądź boimy się na nich jeździć, albo nie będziemy mieć okazji poszusować tej zimy? Nic straconego! Żeby zażyć przyjemności jazdy na dwóch deskach, nie musimy nawet ruszać się z domu. Wystarczy odpalić Atari 2600 i już możemy się poczuć mistrzami tej dyscypliny. Wszystko za sprawą Skiing firmy Activision będącej dziełem, Boba Whiteheada, twórcy m.in. Boxing, Chopper Command czy Stampede.
         To tak naprawdę pierwszy tytuł na tym blogu, z jakim nie miałem styczności w dzieciństwie. Po prostu chciałem Wam przedstawić grę o narciarstwie, lecz stwierdziłem, że Pegasusa/NESa jest tu póki co za wiele. Stąd padło na Atari. Tak znalazłem Skiing i muszę przyznać, że mimo swojej prostoty, trafiła mi się prawdziwa perełka.


niedziela, 29 stycznia 2017

Walki o lepszą przyszłość ciąg dalszy! Terminator 2 Judgment Day cz. 2





      Witam! Dziś, tak jak obiecałem, kończę grać w Terminator 2 The Judgment Day na NES. W trakcie zabawy, odkryłem pewną nowinkę, którą pominąłem w mojej recenzji (jakby ktoś nie czytał, niech kliknie TUTAJ). Wcześniej myślałem, że po przysiędze niezabijania nikogo złożonej Johnowi, automatycznie strzelając do ludzi, trafiamy w nogi. Okazuje się jednak, że należy przykucnąć i wtedy wystrzelić, by tak się stało. Co ciekawe, jak na tamte czasy, gra posiada system trafień. Gdy strzelimy w nogę, zobaczymy inną animację pokonanego wroga (trzyma się za dolną kończynę), niż jak trafimy w górne części ciała. Niezabijanie ludzi jest premiowane dostępem do nowej broni.
       Ja jednak zlekceważyłem inne pukawki i parłem przed siebie, zabijając, kogo popadnie, bo tak mi wygodniej. Bez dodatkowego sprzętu grę i tak się da przejść, czego dowód zobaczycie w poniższym filmie. Zapraszam do oglądania! ;) Film w rozwinięciu tego posta.

niedziela, 22 stycznia 2017

Nadchodzi Dzień Sądu! Terminator 2 The Judgment Day cz. 1



       Terminator 2: Dzień Sądu to jeden z moich ulubionych filmów akcji z lat dzieciństwa. Oglądałem go po kilka razy i nigdy mi się nie nudził. Najbardziej podobały mi się efekty specjalne, spore natężenie akcji i fajna fabuła. Mimo że wiedziałem od znajomych, że na Pegasusie wyszła gra o Terminatorze, jakoś nigdy nie była ona moim must have. Jednak gdy na jedną z Wigilli Bożego Narodzenia, poprosiłem o grę Mortal Kombat na Pegasusa, otrzymałem składankę 3 in 1 gdzie oprócz Mortala (oczywiście była to fanowska przeróbka, wszak Mortal nigdy na NES/Famicom oficjalnie nie zagościł) znalazły się także Terminator 2: The Judgement Day, a także genialny Ninja Gaiden 3. Jak się później okazało te dwa ostatnie tytuły, były dla mnie ciekawsze od MK i to im poświęciłem więcej czasu. Obie te produkcje darze sporym sentymentem.

niedziela, 15 stycznia 2017

Pac-Man! Omomom!


    
      Parę miesięcy po otrzymaniu pierwszego cartridge'a do Pegasusa będącego składanką, na której znajdował się m.in. opisywany już przeze mnie Galaxian, tytuły na nim zawarte zaczęły już mi się przejadać. Wszystkie miałem ograne i zapragnąłem spróbować czegoś nowego. W związku z tym rodzice na pobliskim targu (gdzie w większości tego typu gry były dystrybuowane) u sprzedawcy o wschodnioeuropejskim akcencie, zakupili mi kolejną składankę. Była ona uboższa, bo zawierała zaledwie 4 tytuły. Producent jednak nie zastosował taniego chwytu marketingowego, informując, że gier jest 168, z czego faktycznie było kilka, a reszta się powtarzała. Składak nazywał się 4 in 1 i z tylu faktycznie tytułów składała się lista gier. Nie pamiętam już niestety wszystkich produkcji, jakie się tam znajdowały. Pierwszą na pewno był Pac-Man, drugą zaś space shooter Exerion. Zacząłem od pozycji nr 1. Na początku nie byłem zachwycony. Jakieś to takie ubogie graficzne. Jedzenie dużą żółtą kulką małych białych kulek. Co w tym ciekawego? Dopiero gdy zagrałem, stwierdziłem, że to znakomita i wciągająca gra!

niedziela, 8 stycznia 2017

Galaga. Kosmiczne robale atakują po raz drugi!



    O ile Galaxian to jedna z gier, która rozpoczęła moją przygodę z Pegasusem, o tyle sequel Galaga był tytułem, który jakieś 6 lat później ją zakończył. Cartridge zakupiłem około pół roku przed otrzymaniem pierwszego PC-ta i był jednym z ostatnich, jakie miałem. Galaga znajdowała się na składance 4 in 1 w sąsiedztwie takiego hitu jak Ice Climber i przeciętnych Warpman i Front Line. Mimo wszystko, podobnie jak wcześniej Galaxian, "dwójka" była grą, której poświęcałem najmniej uwagi z całego zestawienia. Teraz przyznaję się, że żałuję, bo to kawał świetnej gry. Ale od początku.

wtorek, 3 stycznia 2017

[Let's Play]Super Vehicle-001: Metal Slug, czyli tratatata na automatach! ;)

   





       Witam wszystkich w Nowym Roku! Skoro kac już wyleczony i Sylwestrowa noc odespana, zapraszam Was do zapoznania się z nowym materiałem na blogu. Z konsolowych rozgrywek powrócimy do salonu gier, by poznać jeden z najpopularniejszych tytułów na Neo Geo. O co chodzi? O słynną strzelaninę run and gun Super Vehicle-001: Metal Slug. W czasie moich odwiedzin w salonach gier trudno znaleźć taki, gdzie nie  było chociaż jednej części z tej serii. Bardzo często również automaty z tą grą przeżywały spore oblężenie. Choć nigdy jakoś specjalnie dużo w to nie grałem, to lubiłem oglądać zmagania innych wymiataczy z armią złego generała Moderna. Teraz jednak stwierdziłem, że pora zamienić się miejscami. Zagram więc sam, a inni niech oglądają. ;) Zapraszam na mojego Let's Playa z Super Vehicle-001: Metal Slug!!! Enjoy!