sobota, 23 czerwca 2018

Mario jest zły!



   Jeśli myśleliście, że Mario to miły, uprzejmy i sympatyczny hydraulik, to bardzo się mylicie.
Nawet jeśli współcześnie powyższy opis do niego pasuje, to ma on za sobą mroczną przeszłość.
Otóż na początku lat 80 - tych zafundował sobie oryginalne dość zwierzątko domowe, jakim był olbrzymi goryl o imieniu Donkey Kong. Jednak znęcał się okrutnie nad swoim pupilem, dlatego ten uciekł z klatki i porwał jego narzeczoną Pauline. Toteż w pierwszej grze zatytułowanej Donkey Kong ruszył jej na ratunek. Pauline została ocalona, a goryl znów trafił do klatki. Jednak, jak się później okazało, Donkey Kong miał syna Juniora. Ten niezadowolony z faktu, że tata znów jest za kratkami, postanawia wyruszyć mu na ratunek. Tak oto zaczyna się kolejna gra z serii Donkey Kong zatytułowana Donkey Kong Jr.

   

  W Donkey Kong Jr sterujemy małym gorylem, a naszym zadaniem jest uwolnienie ojca z rąk wstrętnego Mario. Gra podzielona jest na cztery etapy. Każdy poziom zaczynamy na samym dole i musimy dostać się na jego szczyt, gdzie znajduje się czerwony hydraulik wraz z naszym ojcem uwięzionym w klatce. Podobnie jak w poprzedniej grze są one zróżnicowane i całkiem interesujące.
Pierwszy poziom jest dość prosty i daje szansę na nauczenie się całkiem innowacyjnego systemu wspinania się po lianach. Gdy trzymamy się dwóch jednocześnie, możemy szybciej poruszać się w górę, za to wolniej schodzimy w dół. Jeśli chwycimy się tylko jednej, wchodzenie w górę zajmie nam więcej czasu niż schodzenie w dół. Całkiem ciekawa mechanika jak na grę z 1982 roku.
Drugi poziom jest już bardziej złożony. Z ruchomymi platformami, sprężynami oraz ptakami bombardującymi naszą małpkę jajami naprawdę potrafi stanowić wyzwanie.


     
   Trzeci etap składa się z serii długich platform patrolowanych przez iskry, zaś w czwartym Junior musi umieścić klucze na odpowiednich miejscach, by uwolnić tatę. Po przejściu tego poziomu gra zapętla się i znów zaczynamy od początku. Tym razem jest jednak nieco trudniej, gdyż wrogowie poruszają się szybciej. I tak za każdym razem aż w końcu stracimy wszystkie życia.
Gra posiada dwa tryby rozgrywki, jednak oba są niemal takie same. Game B jest po prostu trudniejsze. Rozgrywka jest szybsza, a wrogowie bardziej inteligentni. Podobnie jak w pierwszej grze, Donkey Kong Jr. również daje możliwość zabawy dwóm graczom na zmianę.  Tytuł wygląda ładnie i pełny jest sympatycznych dźwięków oraz świetnych, jak na owe czasy, animacji. Jednak mimo wszystko sequelowi brakuje już tej mocy, jaką miał w sobie oryginał. Gra nie potrafiła mnie już tak wciągnąć, jak Donkey Kong i przy dłuższych sesjach zaczyna robić się nużąca. Jednak mimo wszystko to ciągle bardzo dobry tytuł z interesującymi poziomami i ciekawą mechaniką. Polecam gorąco, ale raczej na krótkie sesje.


niedziela, 19 listopada 2017

wtorek, 7 listopada 2017

Mario Bros. Hydraulicy od zadań specjalnych




  Kiedy w 1983 roku na automatach zadebiutowało Mario Bros., większość fanów Nintendo oczekiwała kolejnej gry z serii Donkey Kong i nie była przygotowana na spin-off, jaki zaserwowała im ich ulubiona firma. Tym razem Mario wraz z bratem Luigi staną do walki ze szkodnikami zatykającymi rury kanalizacyjne. Gra okazała się prawdziwym hitem i została przekonwertowana na wiele ówczesnych platform. Największą furorę zrobił jednak port na NES i to właśnie jemu chce się dziś przyjrzeć.

niedziela, 8 października 2017

Powrót do szkoły z Donkey Kong


 
  Po premierze Famicoma w lipcu 1983 roku sporo dzieciaków w Japonii oszalało na punkcie elektronicznej rozrywki. Teraz, zamiast chodzić do salonów gier, mogli posiadać takowy w domu, poprzez podłączenie konsoli do telewizora. Rodzice zapewne średnio byli z tego faktu zadowoleni, no bo ich pociechy, zamiast się uczyć, wolały siedzieć przed konsolą. Nintendo postanowiło więc złagodzić gniew rodziców. Stworzyło grę edukacyjną, która nauczy dzieci jakże nielubianego przez nich przedmiotu, jakim jest matematyka (brrrr). Żeby zachęcić dzieciaki do zainteresowania się ich nowym produktem, postanowiono wykorzystać znaną i lubianą przez nich postać. A kto mógł nadawać się do niej lepiej niż świecąca triumfy nowa maskotka Nintendo, jaką był Donkey Kong. Nagle okazało się, że potężny goryl nie jest taki głupawy, jakim go opisano we wcześniejszych grach i świetnie radzi sobie z działaniami matematycznymi. Znajomość tego przedmiotu postanawia sprawdzić u swojego syna Donkey Kong Jr.

poniedziałek, 18 września 2017

10 lat gry Wiedźmin świętuje unboxingiem!

   


    Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! Wierzcie lub nie ale właśnie minęło 10 lat od premiery pierwszej części gry Wiedźmin. Żeby ten fakt uczcić, postanowiłem nagrać rozpakowanie Edycji Rozszerzonej. W filmie opowiadam także, jak zaczęła się moja przygoda z cyfrową wersją przygód Geralta. Zapraszam do obejrzenia!! Film w rozwinięciu posta.

wtorek, 5 września 2017

Legacy of Kain: Blood Omen 2 let's play




 Witam! Po dłuższej przerwie wróciłem do nagrywania let's play'ów. Jednak postanowiłem je wyodrębnić od tekstów jakie piszę na blogu. Chce, by mój kanał "żył" niezależnie od niego. Oznacza to, że tutaj co tydzień dalej będą pojawiać się teksty, a filmy będę wrzucał innego dnia tygodnia, tak  by, nie pokrywały się z postami.

  Tym razem po raz pierwszy zabrałem się za let's play gry na PC i to trójwymiarowej. Zacząłem grać w Legacy of Kain: Blood Omen 2.Sequel, jednej z najpopularniejszych gier o wampirach. Link do części pierwszej zamieszczam pod spodem. Kolejne części będą pojawiać się sukcesywnie na moim kanale, więc warto go śledzić i subskrybować. Nie przedłużając, zapraszam do oglądania! Link w rozwinięciu.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Helikopter w jaskini

 




    Jeśli miałbym wymienić grę na Atari, przy której spędziłem najwięcej czasu, Fort Apocalypse byłby z pewnością jedną z nich. W gąszczu wielu dość prostych produkcji, jakie mieliśmy na kasetach, wyróżniała się bardziej złożonym gameplayem. Strzelanie do kosmitów, ratowanie zakładników, eksplorowanie jaskiń! Świetne to było. Chciałem sobie przypomnieć tę grę po latach, jednak podobnie jak w przypadku wielu produkcji z tamtych czasów z głowy wyleciał mi tytuł. Poszperałem trochę w Google i nareszcie znalazłem. Taak, Fort Apocalypse to gra jakiej poszukiwałem. No nic, czas sobie przypomnieć po 25 latach jak przyjemnie się w to grało.
 Będąc jednak dużo starszy i patrząc na FA przez mędrca szkiełko i oko, dostrzegłem w diamencie studia Synapse kilka rys. Ale od początku.